Jak zacząć? Pytanie to dotyczy nie tylko szkoleń, ale też wystąpień, rozgrywanych meczy, zagadania dziewczyny/chłopaka, który ci się podoba, spotkania z klientem i tak dalej. Początek jest zawsze najtrudniejszy i stresuje najbardziej, a co więcej: zazwyczaj jest tak, że jak zaczniemy, tak nam pójdzie całość. Dlatego warto zacząć pewnie, ze świadomością tego, co powinniśmy robić.

Szkolenie się jeszcze nie rozpoczęło, ale spektakl już trwa. Wydaje ci się, że zacznie się dopiero od 9.00, kiedy oni usiądą, ty staniesz na środku i powiesz „dzień dobry”. Nie. Zaczęło się już. Kiedy uczestnicy wchodzą na salę, zapoznają się z miejscem, wymieniacie pierwsze, nieformalne niby jeszcze, słowa, oni już cię oceniają. Nieświadomie, ale robią to. Ich podświadomość wyrabia im pogląd na temat tego, co ich czeka, jakim jesteś trenerem i czego spodziewać się po rozpoczynającym się dniu.

Dlatego już buduj swój autorytet. Jak? Bądź gospodarzem wydarzenia. Witaj przybywających uczestników, zagaduj (ale bądź szczery – jeśli nie masz ochoty na rozmowy z ludźmi, to nie zajmuj się trenerstwem). Pomóż też zbudować bezpieczeństwo uczestnikom. Służ radą, czy można się już poczęstować z cateringowego stołu (niektórzy będą czekać na zezwalający sygnał), gdzie można zająć miejsce, a toaleta, a szatnia… Czekając na pozostałych nie zostawiaj tych, którzy już są na miejscu, samym sobie. Rozmawiaj z nimi, buduj relacje. Czego unikaj najbardziej? Przeglądania swoich papierów, załatwiania jeszcze jakichś spraw organizacyjnych, gadania przez telefon praktycznie do samej sekundy rozpoczęcia szkolenia. Na to miałeś czas wcześniej. Teraz bądź już dla twoich uczestników w gotowości.